Impreza integracyjna, a zachowanie Szefa!

Tak! Dzisiaj o imprezach. Chyba wszyscy lubią wyjścia integracyjne. Wcale się nie dziwię, bo ja też. Taka impreza pozwala zobaczyć ludzi z pracy w zupełnie innym świetle. Wszyscy są rozluźnieni, miła atmosfera. Jedno zawsze pozostaje bez zmian.

Nie idź na całość podczas integracji!

Nie żartuję, impreza firmowa to nie jest miejsce, żeby pokazać swoje oblicze alkoholowe. Pracownicy tylko czekają, żebyś wypił jeden kieliszek za dużo. Chcą Cię zobaczyć w wersji rozluźnionej bo są ciekawi jaki jesteś po spożyciu alkoholu. Nie raz bywa tak, że celowo podniecają sytuację, abyś tylko się napił. Zastanów się czy naprawdę jest Ci to potrzebne. Z poziomu Szefa nikt nie może Tobie zaszkodzić, ale naprawdę chcesz aby cała firma mówiła jak „dobrze” się bawiłeś?

To wypływa na Twój autorytet, który od długiego czasu budowałeś. Możesz dobrze się bawić z jednym kieliszkiem wina, nie trzeba od razu pić na umór. Poza tym co napisałam, ważnym elementem jest też fakt, że po takiej imprezie wszyscy nagle stają się Twoimi kolegami. Skrócił się dystans przy kieliszku, więc można pozwolić sobie na więcej w relacji Szef – pracownik. Musi minąć chwila, żebyś odzyskał swoją pozycję.

Podejdź do imprezy integracyjnej z pozycji obserwatora.

Taka postawa pozwoli Ci zobaczyć jak Twój zespół wygląda poza pracą. Dowiesz się co kto lubi, jakie ma hobby? Zauważysz też jak rodzą się obozy. Podczas imprezy integracyjnej tworzą się grupki, wtedy widać kto z kim trzyma. Przechodząc po każdej z tych grup, dowiesz się jakie są problemy w zespole. Zobaczysz inne oblicze pracowników, przyda Ci się to podczas codziennej pracy.

Pracuję 10 lat i uwierz, że zawsze na takiej imprezie integracyjnej znajdzie się osoba która przesadzi z alkoholem i może nawet dowiesz się co tak naprawdę o Tobie myśli 😉 W takim momencie słuchaj uważnie. Ludzie mocno wstawieni opowiadają bardzo różne historie z pracy o których nawet nie masz pojęcia.

Znam też taką historię, że specjalnie były organizowane imprezy / wyjazdy integracyjne w firmach, żeby dowiedzieć się co tak naprawdę dzieje się w firmach. Często bywało tak, że po takiej integracji kilka osób traciło pracę.

Naprawdę nie masz bliższych znajomych z którymi możesz się napić?

Każdy z nas ma większe bądź mniejsze grono znajomych. Chcesz pić? To pij z nimi! Impreza firmowa to nie okoliczność, żeby spożywać duże ilości alkoholu. Z zespołem się pracuje, a nie pije jak z kolegami.

Jedynym odstępstwem od tego jest kadra zarządzająca. Chociaż tu też trzeba zachować rozsądek. Z ludźmi na Twoich stanowiskach możesz pozwolić sobie na więcej bo oni po prostu nie wykorzystają tego przeciwko Tobie. Wspomnę jeszcze o kulturze, często traci się ją podczas spożywania alkoholu. Jak ma ktoś widzieć Cię pijanego, to niech to będzie przyjaciel, a nie zespół z pracy.

Zachowaj postawę!

Byłam kiedyś świadkiem sytuacji gdzie Prezes pił z zespołem, świetnie się bawił. Wszyscy mieli szampańskie nastroje. Ja wtedy nie piłam nic, bo miałam taki okres w życiu, że odstawiłam alkohol na kilka lat. Nie szukaj tu nałogu 🙂 po prostu tak sobie postanowiłam, że chcę zdrowo żyć, a z alkoholem nie da się. Wracając do historii, Prezes nie wiem dlaczego tak się wydarzyło, że upił się z najniższym szczeblem swojej firmy, ale jestem pewna, że długo po tym miał kaca moralnego.

Tak więc impreza trwała w najlepsze, wszyscy piją, bawią się i Szef zaczyna być arogancki wobec jednej z dziewczyn. Nie wiem dlaczego, może przez to że mniej piła? Co chwilę docina jej jakieś prywatne uwagi, sytuacja robi się coraz bardziej napięta. Zespół zaczyna reagować, stając w dziewczyny obronie. Wtrącają się jego zastępcy. Chcą rozluźnić sytuację, ale on dalej jej docina. Patrząc na to z boku, wygląda to fatalnie. Ona nie wie co zrobić, przecież z Szefem dyskutować nie będzie, on rzuca jakieś nietrafione komentarze pod jej adresem. Dramat.

W pewnym momencie jego zastępca zorientował się, że wszyscy patrzą na Prezesa z awersją i zaprowadził go do hotelu. Sytuacja niby normalna, ktoś się napił, powiedział za dużo, itp. Tylko sęk w tym, że tamten Prezes stracił szacunek w oczach swoich pracowników. Przez kolejne dwa tygodnie wszyscy o tym mówili. Szukali drugiego dna, przypisywali romans tej dziewczynie z nim. Chociaż nic ich nie łączyło. Jeden wieczór sprawił, że cała firma skoncentrowała się na aroganckim Szefie, zamiast na miłej atmosferze integracji. Po co to? Szkoda czasu i reputacji.

Naje….. ale dama!

Pewna Pani Kierownik wpadła na genialny pomysł, żeby upić się na umór na firmowej imprezie. Może przeszło by to bez echa, gdyby było tam kilka osób, ale impreza liczyła około 150 gości. Tak więc Kierowniczka w pięknej, krótkiej małej czarnej tak integrowała się, że piła z każdym stolikiem. Minęło dwie, może trzy godziny, a ona wzięła mikrofon i jak na weselu zaczęła śpiewać, coś tłumaczyć. Bełkot… nic więcej.

Wszyscy z przyklejonym uśmiechem patrzyli na nią i nie wiedzieli co powiedzieć. Na nogach miała szpili, a chyba nie muszę tłumaczyć jak „ładnie” chodzą w obcasach pijane kobiety. Nie byłoby z tego afery gdyby wszyscy byli w takim stanie, ale jak jedna wychodzi przed szereg to nie ma możliwości, żeby nie została zauważona. Pytam. Po co jej to?

Podsumuję ten wpis jednym zdaniem: „Jeśli chcesz pić, to rób to z Przyjaciółmi, zespół to nie jest ekipa do upijania się”

Nie ma potrzeby, żebyś tracił autorytet bo nie potrafisz zapanować nad pokusą. Trzeźwość na imprezie integracyjnej bardziej się opłaca.

Daj znać w komentarzu, jak to jest u Ciebie z imprezami integracyjnymi?

Pozdrawiam Cię i dziękuje, że ze mną jesteś!

Ewelina Spytek

Dodaj komentarz